Designed by Dziloo.pl
Designed by Dziloo.pl
Widzę jak
Uśmiechem grasz
Kochasz na oślep
Wymykasz się sie, co dnia
A ja wiem
Jak schwytać Cię
Bo kiedyś już
Poznałem Cię
Jesteś lalka z pięknych słów
Wymyśloną, lecz nie tu
Z nieba zesłał Ciebie Bóg
Na ziemie
Taka kocham Ciebie ja
Jeśli tylko tak się da
Jabłka znów będziemy kraść
Jak w niebie
Gdzie jest nasz raj?
Pytasz, co dnia
A ja go widzę
Gdy śmiejesz się
Nie pytaj już
Zbyt wiele słów
I nie potrzebna ta
Zasłona ust

Ciągle musze
Cos udawać to nie ja
Głupia sprawa taki świat
No cóż
Mało wzruszeń
Życie w biegu ciągły młyn
Setki reguł a ja w tym
No cóż
Wrzuć na luz, zatańcz
Nie słuchaj bzdur
I kradnij chwile, po to żyje się tu
Do utraty tchu
Wrzuć na luz, zatańcz
Nie słuchaj bzdur
I kradnij chwile, po to żyje się tu
Do utraty tchu
Mało uczuć
Ważne sprawy dzień po dniu
Litry kawy zamiast snu
No cóż
Ciągle w ruchu
Tutaj dzisiaj, jutro tam
Zapominam kto to ja
No cóż

Jak noc spokojna skradam się
Po cichu szepcząc imię Twe
Nie wiem czy znasz, te sama twarz
Czy w lustrze nocy poznasz mnie?
Lata minęły, popatrz wstecz
Poznałem świata ciemny bieg
Straciłem tak, uśmiechu smak
Dziecinny spokój tamtych lat
Uwierz mi, ze jest ciągle tak
Jak kiedyś było w naszych snach
Spałaś tak słodko, blisko mnie
Noc była dniem a nocą dzień
Przychodzę nocą, kiedy spisz
Cichy płacz dziecka mówi mi
Na progu gdzieś zatrzymaj się
Chce zanim wejdziesz zmienić Cię
Lalka
Druga strona lustra
Wrzuć na luz

Gdy spotkałem Ciebie pierwszy raz
Kiedy byłem jeszcze sam
Nie wiedziałem, ze to znak
Chce byś uwierzyła mi
Znowu wildze Twoje łzy
A w nich obraz tamtych chwil
Popatrz w górę, zobacz jak
Słońce pali cały strach
Już nie musisz dłużej się tak bać
Odbij wreszcie się, choć raz
Chce zobaczyć Twoja twarz
W świetle, które jeszcze w sobie masz
Chce byś uwierzyła mi
Znowu widzę Twoje łzy
A w nich obraz tamtych chwil
Niepotrzebnie ciągle tracisz czas
Patrzę w tył i widzę jak
Zostajesz sama
Popatrz w górę, zobacz jak
Słońce pali cały strach
Już nie musisz dłużej się tak bać
Odbij wreszcie się, choć raz
Chce zobaczyć Twoja twarz
W świetle-, które jeszcze w sobie masz
Słońce pali strach

Niebo jak moje serce
Chmurzy się na deszcz
Nie musisz mówić więcej
Bo wszystko jasne jest
Inaczej rozumiemy
Słowa: Kocham Cię
Dlatego się miniemy
Jak łzy na twarzy dwie
Do widzenia
Choć w to nie wierze już
Pozdrowienia
Ostatnie z pustych słów
Odejdę jak letni deszcz
Po cichu zniknę w dali
W deszczu nie widać łez
Rozpłyną się jak szept
Odejdę jak letni deszcz
Po cichu zniknę w dali
W deszczu nie widać łez
Rozpłynę się jak szept
Jak krople nasze słowa
Lepiej nie mów nic
Deszczowa nasza droga
Szczęśliwsza będziesz z nim
Poszukam sobie miejsca
Pod dachem nieba gdzieś
I z szarej chmury serca
Opowie o nas deszcz
Do widzenia
Choć w to nie wierze już
A wspomnienia
Na kroplach spadna z chmur
Odejde jak deszcz

Iść ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca, aż po horyzontu kres
Iść ciągle iść tak bez końca
Witać jeden przebudzony właśnie dzień
Wciąż witać go jak nadziei dobry znak
Z ufnością ta, z jaka pierwsza jasność odśpiewuje tak
Iść ciągle być w tej podróży
Która ludzie prozaicznie życiem zwą
Iść zawsze iść jak najdłużej
Za plecami mieć nadciągająca noc
Z najprostszych słów,
Swój poranny składać wiersz
W kolorach dwóch,
Raz zobaczyć to, co niewidzialne jest
Iść ciągle iść, trafiać celnie
Zawianej piaskiem prawdy, slad
Być sobą być niepodzielnie
Oczami dziecka mierzyć świat
Iść ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres
Iść w stronę słońca

Miałem nie dzwonić nigdy już
Chciałem na zawsze Cię zapomnieć
Sam już nie wiem skąd ten ból
Nie umiem znaleźć słów
Przyśniłaś mi się znów
Myślałam, że nauczę się
Bez Ciebie szukać swego szczęścia
Nie chciałam kochać, bałam się
Że skończy się ten sen
Nic nie mów, przytul mnie
Spragniona Twoich ciepłych ust
Spragniony Twoich pięknych dłoni
W ramionach Twoich wpadam w trans
Z Tobą niczego się nie boje
Spragniona Ciebie
Czasem się robi głupi błąd
Czasem cos powie się za szybko
Miłość rozbija się jak szkło
Nie rańmy się już ja
Rozpłyńmy się w te noc
Spragnieni swoich ciepłych ust
Spragnieni swoich czułych dłoni
W ramionach Twoich wpadam w trans
Z Tobą niczego się nie boję
Spragnieni

Nie dawno tak
To nie do wiary, ze ten czas po prostu minął
Nie dawno tak
Słodkie jak pierwszy pocałunek piliśmy wino
Nie dawno tak
Drzewa zakwitły i pachniały nad nasza rzeka
Nie dawno tak
I wydawało się, ze wiosna wciąż na nas czeka
I stało się, co zwykle musi się stać
A potem nasza miłość miała wciąż trwać
Było minęło, przeszło jak sen znad rzeki
Nurtem spłynęło, rozwiało się
Było minęło za siedem wzgórz dalekich
Gdzieś odpłynęło za siedem wzgórz
Nie dawno tak
Na jednej z wielu ulic znowu widziałem Ciebie
Nie dawno tak
A może to ktoś inny, nie, nie jestem pewien
I choćby świat dokoła cały przejść
Nie da się do tej samej rzeki znowu wejść
Było minęło, przeszło jak sen znad rzeki
Nurtem spłynęło, rozwiało się
Było minęło za siedem wzgórz dalekich
Gdzieś odpłynęło za siedem wzgórz
Było minęło

Jeśli cisza ma trwać
A burza ma grzmieć
Jeśli pisze go ja
To dla Ciebie jest ten wiersz
Jeśli czytasz go Ty
Jeśli glos nieco drży
Jeśli już wszystko wiesz
To zapomnij znowu się
Jeśli słowa to rytm
A cisza to grzech
Jeśli godzisz się być
Jeśli rozstajemy się
To wszystko już dobrze znasz
To było już przez kilka lat
Ja wiem, ze to nie jest gra
Ja Ciebie znam i Ty mnie znasz
Tak kochać nie umie nikt
Tylko my
Jeśli słowa to rytm
A cisza to grzech
Jeśli godzisz się być
Jeśli rozstajemy się
Jeśli cisza ma trwać

Nie pamiętasz tamtych chwil
Kładę Ci na stole zdjęcie
Pewnie ciągle jeszcze spisz
Chce od życia trochę więcej
Jutro weekend w Saint - Tropez
Długi spacer po bulwarze
Pozdrowienia wyśle Ci
Zanim znowu się pokaże
Dziś chce wiedzieć, ze
Kochasz mnie w swoim magicznym śnie
Spij spokojnie tak
Może wkrótce
Kiedyś obudzisz się
Wokół palmy, dziewczyn tłum
Pije wino i szampana
Chce by każdy dzień był mój
Trwa zabawa aż do rana
A Ty znowu sama spisz
Może kiedyś zbudzę Cię
Teraz nie wiem, co ma sens
Otwórz oczy, obudź, się
Dziś chce wiedzieć, ze
Kochasz mnie w swoim magicznym śnie
Spij spokojnie tak
Może wkrótce kiedyś obudzisz się
Dziś chce wiedzieć, ze
Kochasz mnie w swoim magicznym śnie
Spij spokojnie tak
Może kiedyś w końcu spotkamy się

Widzisz słońce podnosi się i zaczyna nowy dzień
A Ty znowu odwracasz się, ja widzę na Twej twarzy łzę
Zobacz słońce, podnosi się z nadzieja, wita każdy dzień
Widzę smutek na twarzy Twej, niech odejdzie, niech opuści Cię
Saint - Tropez

Jesień przyszła rano tu
Lubię taka jesień
Wiem ode mnie przecież
Nie chce nic
Niepotrzebnie długich słów
Dymu pustych zwierzeń
Pocałunków moich
Moich ust
Teraz już wiem
To Ty, to Twoje jesienne włosy
Tak chciałaś się w nich skryć
Maskę na siebie włożyć
Teraz już wiem
To deszcz, który dziś padać zaczął
Teraz już wiem, to Ty
A drzewa dalej płaczą
Jesień przyszła rano tu
Lecz mnie nie zastała
Chciałem cos jej dać
Nie chciała nic
Niepotrzebnie długich słów
Dymu pustych zwierzeń
Pocałunków moich
Moich ust
Jesienne włosy

Stoję w oknie patrzę w miasto
Zegar bije gdzieś dwunasta
Chytrze się uśmiecha do mnie noc
Kładzie do snu czas w zegarze
I otwiera drzwi do marzeń
Myślę, ze do gwiazd mam tylko krok
Gdzieś ambulans na sygnale
Gdzieś okrzyki po wystrzale
Cienie tańczą w czarnych oczach bram
Chociaż ciągle stoję w oknie
To wspomnienie tylko po mnie
Bo od dawna już mnie nie ma tam
Popijam księżyc i
Uderza mi
Do głowy tak jak nic
Widzę na niebie nas
Jak Ty i ja
Pływamy w morzu gwiazd
Popijam księżyc i
Uderza mi
Do głowy tak jak nic
Popijam sen i wiem
Ze taki układ jest gdzieś
W którym jesteśmy znowu razem
Stoję w oknie patrzę w miasto
Neon mrugnął, potem zasnął
Po ulicach wiatr roznosi kurz
Pies w oddali krótko zawył
Noc w kolorze czarnej kawy
Patrzę, ale już mnie nie ma tu
Popijam ksiezyc

Orfeusz
Światła dnia gasną wokół nas cicho tak
Mrok jak czarny kot się łasi
Twoja dłoń ciągle przy mnie jest blisko tak
Jakbyś chciała światła zgasić
Nie myśl, ze ja jestem Twoim Orfeuszem
Nie szukaj mnie w swoim śnie
Gdy przyjdzie świt w swoja drogę znów wyruszę
Ty będziesz tylko liczyć dni
Chciałaś bym był jak ten twardy głaz - siłą Twa
A ja jestem tylko zyciem
Chciałbym Ci dać słońca jasny ślad, mały tak
Pocałować Cię w zenicie
Nie myśl, ze ja jestem Twoim Orfeuszem
Nie szukaj mnie w swoim śnie
Gdy przyjdzie świt w swoja drogę znów wyruszę
Ty będziesz tylko liczyć dni
Odejdź proszę nie rozkazuj
Pozwól nacieszyć się z tych kilku chwil
Odejdź stad, lecz nie od razu
Zostanę z anioła dotykiem u drzwi
Nie zasnę, nie zmrużę oczu, nie
Więcej nie
Nie wiedziałem sam, czego chce
Jakbym się upił
Przelatywał każdy mój dzie
ń
Teraz wiem musze przyznać, ze
Byłem głupi
Chciałem zdobyć świat cały
Bo był za mały
Zgubiłem Ciebie
Teraz wiem i szukam Cię wciąż
Próbuje wrócić
Głupi byłem głupi
Tylko miłość
Więcej nic nigdy się nie liczyło
Tylko ja i Ty
Tylko miłość
Więcej nic nigdy się nie zdarzyło
Jedynie miłość
Przelatywał mi cały czas
Jakbym się kłócił
W głębi serca ze sobą sam
Żyłem jak wędrujący ptak
Byłem głupi
Chciałem dużo mięć
Wszystko, ale nie wyszło
Zgubiłem Ciebie
Teraz wiem i szukam Cię wciąż
Próbuje wrócić
Głupi byłem głupi
Tylko miłość
Więcej nic nigdy się nie liczyło
Tylko ja i Ty
Tylko miłość
Więcej nic nigdy się nie zdarzyło
Jedynie miłość
Więcej nic tylko miłość
Tylko miłość


 
 
 
 
 
Tak daleko gdzieś od siebie wiem
Na drugich końcach świata gdzieś,
Tak trudno spotkać się
Żyjemy obok w snach, w nich Ty i ja
Mijamy się na schodach wielkich miast
I tylko w wyobraźni nasze nas
Za krokiem krok, za rokiem rok i nic
Lecz czuję to, że jeste gdzie, blisko mnie
Tak czuję to, że jeste gdzie, blisko mnie
Kto kradnie bezpowrotnie nasze sny
To czas zabiera kilka nieprzeżytych chwil
Przestańmy śnić, kochajmy być
Z drugiego końca świata dam ci znak
Na peron z gwiazd ubiorę modny frak
To właśnie ja, z bukietem kwiatów będę stał
Już czuję to, że jesteś gdzieś blisko mnie
Tak czuję to,że jesteś gdzieś blisko mnie...
Tak daleko...
 
Strona w Budowie !!!
Waldemar Goszcz
Nieoficjalna Strona
Waldemara Goszcza
Copyright c 2006 by Dziloo
All Rights reserved
Dziloo@wp.pl
Designed by Dziloo.pl
Strona w Budowie !!!
Strona w Budowie !!!
Strona w Budowie !!!
Strona w Budowie !!!
WALDEK GOSZCZ - O SWOJEJ PIERWSZEJ PŁYCIE
























Nagranie tej płyty było moje wielkie marzenie.
Najwiekszy wpływ miałem na wybór piosenek.
Nad tworzeniem muzyki czuwał producent  Piotr Remiszewski
Jeśli chodzi o śpiew, to dużo mi dał udział w filmie,
ponieważ odworzyłem się na samego siebie.
W filmie potrzebne były różne emocje, potrzebne jest ich wywoływanie,
wnikliwiej czyta się tekst.
Kiedy dostałem teksty do piosenek , a nie pisałem ich sam,
to próbowałem je zanalizować.
Oczywiscie wcześniej również mówiłem o tym o czym chiałbym spiewać,
pisałem na przykład na kartce stany emocjonalne,
które kojarzyły mi sie z muzyką i pod to były pisane teksty
Ale potem ten tekst trzeba dobrze przeczytać i zrozumieć,
a następnie tak go "podać na tacy" śpiewając,
żeby były w nim emocje, ppozytywne wibracje.
Mam nadzieję, że na tej płycie kilka pozytywnych wibracji,
tego,że kocham śpiewać,
że lubię to robić-po prostu słychać.
Chcę oprzec śpiewanie na emocjach, na mojej wrażliwości.
Supertechnika przyjdzie sama-w tym sensie,
że jeżeli dużo będę trenował, to będę tę technikę miał.
Przecież można śpiewać świetnie technicznie,
tylko bez przepływu emocjonalnego. Mnie nie o to chodzi.
Myślę, że każdy powinien szukać swojej drogi,
a moja droga będzie właśnie taka.
Oczywiście z płyty na płytę bedzie to robione na wyższym poziomie.
Gdy artysta coś zrobi, to gdy staje z boku, może się do tego jakoś odnieść,
obserwuje to co zrobił-zawsze by coś poprawił.
To nie tak, że lepiej się nie da-
zawsze może być lepiej, zawsze może być inaczej.
Ale najważniesze jest to, że wciąż mam być ja,
tylko bardziej dorosły. Następna płyta bedzie bardziej dorosła,
ponieważ ja będę bardziej dorosły,
będę miec wiecej doświadczeń, będę inaczej postrzegał ludzi.
Będę także inaczej postrzegany przez nich-będą mnie
postrzegac przez pryzmat tego co robię, tego co śpiewam.
Środowisko, odbiorcy, kształtują muzyków, twórców.
To nie jest tak, że artyści są jak skała i robiącoś,
co nie jest akceptowan przez ludzi,
bo przecież tak naprawdę tworzymy dla publiczności
 
Audio
DownLoad
DownLoad
DownLoad
DownLoad
Download
Wywiad Radiowy
DownLoad